Kiedy ciało decyduje za Ciebie

Dlaczego obiecujesz sobie zachować spokój, a po 10 minutach jesteś w starych schematach? Autor: Grzegorz Rawinis | IFS Twój Wewnętrzny Świat Format: Artykuł filarowy SEO / GEO Obiecujesz sobie zachować spokój. Idziesz do pracy z mocnym postanowieniem, że tym razem powiesz stanowcze „nie” kolejnym darmowym nadgodzinom. Wchodzisz do gabinetu szefa, a w ułamku sekundy Twoje gardło się zaciska, głos zaczyna drżeć i z potulnym uśmiechem bierzesz na siebie kolejny projekt. Wracasz do biurka ze wściekłością, zaciśniętą szczęką i bezsilnością na samego siebie. W relacji tęsknisz za bliskością i czułością. Partner wraca do domu, siada obok i pyta: „Co u Ciebie, jak minął dzień?”. W ułamku sekundy zamykasz się. Rzucasz chłodne „okej” i za pięć minut rozpętujesz kłótnię o brudny kubek w zlewie, byle tylko stworzyć bezpieczny dystans. Wieczorem umawiasz się ze znajomymi, bo doskwiera Ci samotność. Na godzinę przed wyjściem Twoje ciało robi się ołowiane, szukasz pretekstu, by odwołać plany, a stojąc ze znajomymi marzysz tylko o powrocie pod kołdrę. Przy rodzinnym stole wystarczy jedno niewinne zdanie o Twoich zarobkach czy partnerze, by żołądek podszedł Ci do gardła i natychmiast wróciło to samo dziecięce poczucie winy. Iluzja samorozwoju i brak zrozumienia biologii. Współczesny świat bardzo szybko przykleja do tego łatkę: „brakuje Ci dyscypliny”, „musisz przeprogramować nawyki”, „wystarczy tylko chcieć”. To proste, coachingowe hasła, które udają, że wszyscy startujemy z tego samego miejsca. Biologiczna prawda jest zupełnie inna: Twój układ nerwowy zwykle nie działa na hasła motywacyjne, to tworzy tylko kolejną presję. Jeśli w dzieciństwie brakowało bezpieczeństwa, ciepła, przytulania i stabilnych wzorców – Twój układ nerwowy musiał wykształcić konkretne sposoby na przetrwanie. Próba walki z nimi za pomocą presji, samokrytyki i wstydu to prosta droga do pogłębienia wewnętrznego kryzysu. Główny punkt widzenia: Zrozumieć względną równowagę To nie jest tak, że jesteś beznadziejny, słabszy czy gorszy od innych. Każda z tych automatycznych reakcji ma swoje bardzo konkretne, logiczne źródło. Twoje ciało nie robi tego na złość. W wewnętrznym systemie ścierają się dwa stany: Z jednej strony staramy się z całych sił kontrolować to co się dzieje, uczyć się, dyscyplinować, czytać kolejne poradniki. Z drugiej strony ta desperacka próba utrzymania względnej równowagi przez wewnętrzny mechanizm, który nie zna innego stanu niż ciągły alarm. Ten wewnętrzny strażnik nie zastanawia się nad zmęczeniem. Trzyma wartę najlepiej jak potrafi, pilnując, by stary ból, samotność czy wstyd nie rozlały się po całym Twoim ciele. Droga do zmiany: Pancerz nie zniknie od presji Walka ze sobą siłą woli to ślepy zaułek. Dokładanie sobie wstydu sprawia tylko, że wewnętrzne napięcie rośnie – i pojawia się w Tobie jeszcze większa chęć ucieczki. Zamiast toczyć wojnę z różnymi aspektami samego siebie, warto sprawdzić z ciekawością: przed czym ten mechanizm obronny próbuje Cię uchronić? O mnie / Kontakt Nazywam się Grzegorz Rawinis i pracuję w nurcie IFS (System Wewnętrznej Rodziny). Towarzystwo osobom, które doświadczają chronicznego napięcia, natłoku myśli i trudności relacyjnych, pomagając im bezpiecznie odzyskać kontakt z ciałem i wewnętrzny spokój. Prowadzę sesje stacjonarnie oraz w formule online. Moje materiały znajdziesz na Instagramie: IFS Twój Wewnętrzny Świat.

Blog

Czytaj dalej

Lorem ipsum dolor

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut

Czytaj dalej

Lorem ipsum dolor

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut

Czytaj dalej

Zobaczmy, czy to odpowiednie miejsce dla Ciebie.

Pierwsze spotkanie nie musi oznaczać decyzji o długiej współpracy.